Pedofilia słuszna i niesłuszna

Rzepa donosi, że w związku ze skandalem pedofilskim papież Franciszek zmusił do rezygnacji jakiś hierarchów. Sprawy nie śledzilismy dokładnie, więc nie komentujemy.

Ta sama Rzepa zaraz obok publikuje długi tekst na temat Marca Dutroux – pedofila i gwałciciela, który przez lata terroryzował Belgię. Za długi aby go omówić dokładnie, przeczytajcie państwo sami.

Najważniejsze punkty: Dutroux porywał i więził w piwnicach swoich domów dziewczynki. Policja poszukująca zaginionych dzieci wykazaywała sie tak kompletną nieudolnością, ze wielu uważało – i nadal uważa – iż Dutroux korzystał z ochrony wysoko postawionych we władzach ludzi, którzy stanowili część większej siatki pedofilskiej. Trudno bowiem inaczej wytłumaczyć sytuację gdy – w momencie gdy Dutroux był już podejrzany o porwania i gwałty – policja dokonała rewizji w jego domu – i nie odkryła ukrytej w podziemiach celi, w której więził porwane dziewczynki – mimo, że jak – się okazało – przeszukujący dom policjanci słyszeli ich głosy. Ale uznali, że „to pewnie z ulicy„. Pytanie: czy tak uznali, czy też uznali, że tak będzie bezpieczniej uznać – aby się nie narazić?

A już po aresztowaniu Duttroux bez wiekszych trudności zbiegł z więzienia (został schwytany). Znowu: czy ktoś mu pomagał?

Wcześniej – za inne gwałty – dostał czternaście lat więzienia – z których odsiedział zaledwie trzy – i został zwolniony. Kto go chronił?

Po tym jak sprawa stała sie głośna i gdy go w końcu aresztowano razem z nim skazano jego żonę – Michelle. Za współudział w porwaniach dostała 30 lat więzienia. Zwolniono ją po ośmiu. Belgijski wymiar sprawiedliwości po prostu kpi w żywe oczy.

Jednoczesnie zaś:

w niewyjaśnionych okolicznościach zginęło 20 świadków, którzy mieli zeznawać w sprawie domniemanej siatki pedofilskiej. Pierwszy z nich został otruty, drugi poćwiartowany, inni zginęli w wypadkach samochodowych lub po prostu zniknęli. Poginęły też kluczowe dla śledztwa dowody, np. testy DNA.

To jest rzeczywistość wymiaru sprawiedliwości w Belgii, kraju, który w kwestich praworządności ma tupet pouczać Polskę.

Jednocześnie zaś – to tak aby Państwu dać próbkę tego jaki klimat intelektualny panuje na brukselskich eurosalonach – jedna z najgorszych euromend w Brukseli, czyli Daniel Cohn-Bendit, najzupełniej jawnie i publicznie przyznał, ze utrzymywał stosunki pedofilskie z dziecmi w przedszkolu w którym pracował. I co? I nic! Nie było żadnego śledztwa, nie wywalono go z europarlamentu – po prostu wszystko jest OK i git.

Macie jeszcze Państwo wątpliwości co do tego, że teorie na temat tego iż być może, być może Dutroux był chroniony przez wysoko postawionych ludzi w Brukseli – mogą mieć w sobie ziarno prawdy? Nawet całkiem duże ziarno?

A wnioski jakie z tego płyną brzmią: Jest pedofilia słuszna i niesłuszna. W przypadku duchownych katolickich pedofilia jest niesłuszna. Ściganie duchownych posądzonych o pedofilię usprawiedliwia wszystkie chwyty włącznie z likwidacją domniemania niewinności, likwidacją przedawnienia przestępostwa oraz wprowadzeniem zasady, że sam fakt oskarżenia jest już dowodem winy.

Co innego jeżeli mamy do czynienia z pedofilia w wykonaniu lewaków. Niech was ręka boska broni abyście publicznie postawili pytanie dlaczego Cohn Bendit jest jeszcze na wolności! Szybciutko przekonacie się, że wolność słowa wolnością słowa – ale pewnych pytań stawiać nie wolno.

Los świadków w sprawie Dutroux niech będzie dla was ostrzeżeniem.

 

 

 

Reklamy
Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

The Green Leaves Of Summer

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Fałszywy dylemat Gazwybu

Eurogęgacze próbują jakoś uzasadnić konieczność istnienia Unii Europejskiej. W tym celu Gazwybiarze sięgają po argument ostateczny:

Zanim cokolwiek zaczniemy w zjednoczonej Europie naprawiać, połóżmy na jednej szali wszystkie niedociągnięcia – przerost biurokracji, zbędne regulacje, dysfunkcjonalną politykę rolną, kryzys eurozony – a na drugiej bezprecedensowe 60 lat bez wojny. Co gorsze: płonące miasta czy spór o definicję oscypka?

Tym samym stawiają czytelnika przed dylematem: Zgoda, może ta Unia nie jest najmądrzejsza – ale przynajmniej gwarantuje Europie pokój. Gdyby to była prawda – to oczywiście wybór byłby jasny: Lepsza, nawet głupia, eurobiurokracja niż wojna na kontynencie.

Tyle, że to jest dylemat błędny. Unia Europejska nie jest już gwarantem pokoju w Europie.

Zagrożeniem dla Europy nie jest – co nie sposób pojąć polskim rusofobom – Rosja. Myśl o tym, że Rosja, kraj o jednej trzeciej ludności UE i jednej dziesiątej gospodarki UE mógłby sie porwać na inwazję kontynentu na którym są dwa kraje atomowe – i to mając zaraz za azjatycką granicą Chiny, kraj dziesieciokrotnie ludniejszy i o wielokrotnie wiekszym potencjale ekonomicznym od Rosji – jest po prostu śmieszna. Żadnej inwazji rosyjskiej na Europę Zachodnią nie będzie. Być może Rosja zaanektuje kiedyś rosyjskojezyczne regiony Estonii, Ukrainy czy Kazachstanu, być może wchłonie Białoruś – ale myśl, że przez Polskę ruszy na Niemcy – jest śmieszna.

Zagrożenie dla Europy nie tkwi w Rosji – ale wewnątrz Europy, w imigranckich gettach – oraz na Południu: w Afryce. na terenach, gdzie żyje miliard ludzi, którzy w większości marzą o przeniesieniu się na północ.

A, że Unią rządzą ludzie, którzy są absolutnie ale to absolutnie zdeterminowani aby im w tej migracji nie przeszkadzać – więc najazd z Południa będzie trwał nadal. Dzisiejsze elity UE myślą, że taka migracja to dobrodziejstwo, bo coś tam – ale doświadczenia z setek lat historii mówią co innego: migracja musi sie skończyć rozlewem krwi. Tak było, tak jest i tak będzie.

Dlatego dylemat stawiany przez Gazwyb: Unia albo wojna – jest błędny. Wojna będzie nie dlatego, że nie ma Unii – ale dlatego, że Unia sabotuje wszelkie próby powstrzymania masowej migracji – prowadzącej do wojny.

Innymi słowy: Gazwybiarze nie zorientowali się, że z etapu „Unia Europejska gwarantem pokoju w Europie” przeszlismy na nowy etap: „Unia Europejska gwarantem wojny”.

Dlatego odpowiedź na pytanie:

Co gorsze: płonące miasta czy spór o definicję oscypka?

Brzmi: Będziecie mieć i jedno i drugie. Spory o definicje oscypka macie. A płonące miasta tez mieć będziecie, o czym My, Wielki Wódz, którzy na ogół nieomylni jesteśmy, was w kółko i do znudzenia ostrzegamy.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Książę Harry i ta – jak jej tam? –

wzięli ślub, na którym nie byliśmy, gdyż książę nie był nam przedstawiony i którego nie oglądalismy w telewizji gdyż – jak na człowieka kulturalnego przystało –  nie mamy telewizji.

Teraz czekamy na rozwód.

 

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Z okazji początka Ramadanu

Pan Eliasz Barbur pisze:

TELAWIW OnLine: W czwartek nad ranem ruszył islamski miesiąc Ramadan, w związku z czym można już chyba zaryzykować twierdzenie, że wiekuisty Allah odwrócił się tym razem od muzułmanów, obdarzając wyjątkowymi względami Izraelczyków fetujących 70-lecie swego odrodzonego państwa.

Nie da się ukryć, że wszystko sie toczy zgodnie z planem, dokładnie tak jak Pismo mówiło iż się toczyć będzie, co My, Wielki Wódz, już dawno zauważyliśmy i to nie raz.

Ale musimy Pana Eliasza ostrzec: Co prawda, jak Pismo zapewnia,  wszystko się ostatecznie Happy Endem skończy, ale zanim ten Happy End nastapi – to czekają nas jeszcze pewne nieprzyjemności – które i Was, w Erec Israel – prawdopodobnie nie ominą:

duchy czyniące znaki – demony, 
które wychodzą ku królom całej zamieszkanej ziemi, 
by ich zgromadzić na wojnę w wielkim dniu wszechmogącego Boga. 
[…] I zgromadziły ich na miejsce, zwane po hebrajsku Har-Magedon

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Właśnie po to Chińczycy

wybudowali mur chiński.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Takim uchodźcom można pomagać!

Merdia donoszą, że pewna Norweżka wystąpiła o azyl polityczny w Polsce. Powodem jest to, że bandyckie norweskie służby socjalne chcą jej odebrać dziecko.

Służby socjalne krajów skandynawskich (oraz w nieco mniejszym stopniu – Niemiec i Wielkiej Brytanii) to organizacje o charakterze półprzestepczym, zajmujące się de facto – porywaniem dzieci dla okupu. To co je rózni od regularnych mafii, to to, że swój proceder prowadzą w majestacie prawa i pod pozorem troski o dobro dzieci.

Od czasu do czasu do opinii publicznej docierają historie o samowoli urzędników socjalnych. Głośna swego czasu była sprawa Nikoli Rybki, polskiej dziewczynki porwanej przez norweskie słuzby socjalne. Dziewczynka przyszła do szkoły, gdzie zabrali ja urzędnicy i powiedzieli jej, że już do rodziców nie wróci. A rodzicom powiedziano, że dziecko zostaje im odebrane. Dlaczego? Dla dobra dziecka. Ale z jakich konkretnie powodów? Tego nie mogą ujawnić – dla dobra dziecka.

Oszaleli z rozpaczy polscy rodzice próbowali ruszyć niebo i ziemię, szukali pomocy w polskim konsulacie – gdzie polska Pani konsul spróbowała coś interweniować – i została za to wywalona z pracy przez ówczesnego ministra Radka Sikorskiego, któremu marzyły się jakies posady w Unii lub NATO i który w związku z tym bardzo nie chciał zadzierać z zachodniem lewactwem i myslał, że służalczością wobec Zachodu dostanie jakąś dobrą fuchę, tak jak za służalczość fuchę dostał Tusk.

Pomoc dla rodziców Nikoli przyszła ze strony detektywa Rutkowskiego, który zorganizował akcję odbicia dziewczynki i wywiezienia jej z Norwegii do Polski. Sprawa wlokła sie potem jeszcze miesiącami, bo hitlerówy z norweskich służb socjalnych przyjeżdżały do Polski domagając się sąddach wydania im dziewczynki, twierdząc, że to one są teraz jej właścicielami. Polski sąd, w odróżnieniu od Pana Radka, nie ustąpił i po wysłuchaniu norweskich pracownic socjalu zarządał aby pokazano mu dokumentacje sprawy a w szczególności uzasadnienie dlaczego konkretnie podjeto decyzje o odebraniu dziecka. Norweskie heksy aż się zagotowały ze wściekłości: W Norwegii jest nie do pomyslenia, żeby jakis sąd osmielał sie kontrolować działalność służb społecznych i jeszcze kazał im uzasadniac swoje decyzje – więc jakim prawem sąd w jakiejś tam Polsce uważa, że ma prawo je koktrolowac? Sąd jest od tego aby przybić pieczątke na wszystkim co socjal postanowi. Jednak polska Pani sędzina nie ustąpiła – uparła się przy tym, że dokumentacja sprawy ma byc ujawniona, Norweżki chcąc nie chcąc musiały na kolejna rozprawe przynieść dokumentację – i to co pokazały sprawiło, że polski sąd bezradnie rozłozył ręce.

Rodzina Nikoli była – jak wynika z opisów – najzupełniej normalna, przeciętną rodziną a dwa najpoważniejsze zarzuty, jakie hitlerówy z socjalu miały wobec jej rodziców były takie, że – po pierwsze: rodzice raz sie pokółócili i tato spał na tapczanie. A dwa: Kiedyś podczas wizyty pracownic socjalu w mieszkaniu tej rodziny  znalazły w kuchni puszke po piwie. No, horror, horror. Jeżeli to sa powody to odebrania dziecka – to 99% procent rodzin powinno dzieci stracić.

Pani sędzia z polskiego sądu powiedziała: „Jeżeli to jest całe wasze uzasadnienie aby odebrać dziecko rodzicom – to spierdalać mi stąd”. No, nie powiedziała tego takimi słowami – tylko ubrała to w prawniczy żargon – ale sens był dokładnie taki.

Prosze pomysleć w jakim stanie barbarii żyje Norwega. To przeciez jest gorzej niz średniowiecze! W Polsce zasada Neminem captivabimus nisi iure victum – nikogo nie uwięzimy bez wyroku sądowego – stała sie prawem za Jagiełły w 1430. W Anglii Wielka Karta Swobód stwierdzała, że nikogo nie wolno aresztować ani odebrać mu majątku bez wyroku sądowego – i uchwalono ja w roku 1215!

A w dzisiejszej Skandynawii podobne prawa nie istnieją. Urzędnik socjalny może robić co chce. Może zrujnowac zycie niewinnym ludziom, może porywać dzieci komu chce i sprzedawać je komu chce – i żaden sąd nie ma odwagi go kontrolować.

Oto poziom barbarii jaka panuje w Unii i do której niektórzy chcą nas doprowadzić!

Nawiasem pisząc: Eurogęgacze próbują przeforsować prawo dające policji innego kraju Unii prawo do dokonywania aresztowań na terenie Polski. Czyli w przyszłości, gdyby doszło do podobnej sprawy jaki Nikoli Rybki – to norweski socjał wysle do Polski norweską policje, która w Polsce schwyta Nikole i jej rodziców i odwiezie iehc z powrotem do Norwegii, gdzie Nikola zostałaby sprzedana nowym właścicielom a jej rodzice wsadzeni do kryminału za kradziez własności państwowej, jaką jest ich córka.

Nikt nie widzi, że tak sie skończy przyznanie policji z kraju barbarzyńskiego – jakim jest Norwegia – prawa do dokonywania aresztowac w Polsce. Tylko my, Wielki Wódz, to widzimy i ostrzegamy.

Nawiasem pisząc: Zastanawia cisza wokół sprawy Norweżki uciekającej przez służbami socjalnymi do Polski. Gdyby była muzułmańskim egzotą z trzema żonami to kurwy intelektualne z Gazwybu domagałyby się dla niej azylu. Ale, że ucieka przed Unią: No to trzeba zastosować Totschweige.

Podobnie jest w USA. Gdy o azyl staraja się kolorowi albo muzułmanie: to merdia są za. Ale gdy swego czasu o azyl w Ameryce poprosiła rodzina niemieckich chrzescijan, którym służby socjalne chciały odebrać dzieci za to, że rodzice chcieli swoje dzieci uczyć w domu, aby nie musiały słuchać pedalskiej propagandy, jakiej poddane są dzieci w szkołach publicznych – no to nagle okazało się, że amerykańskie urzędy imigracyjne zaczeły sie wykazywac niezwykłą sprawnoscia w walce o to aby tą rodzine deportować. Gdyby byli bandytami, gantgsterami, muzułmańskimi terrorystami lub handlarzami narkotyków – to by w ich obronie stanęły Amnesty International i reszta lewackiej hołoty. Ale, że byli tylko nieszkodliwymi chrześcijanami – no to stali się wrogami całego wielkiego aparatu państwowego i administracja Obamy zaczęła na głowie stawac aby ich z kraju wyrzucić.

 

 

Opublikowano Uncategorized | 1 komentarz

Demotywatory odkryły coś

co Marcin Wolski i spółka odkryli prawie czterdzieści lat temu: W Afryce czas też płynie z prędkością 60 minut na godzinę.

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Akcja afirmatywna

Akcja afirmatywna jest to specyficznie amerykańska instytucją mąjcą w swoim szlachetnym założeniu wyrównywać dawne krzywdy. Pierwotnie pomyślana została jako mechanizm pomcy w awansie ludności murzyńskiej. Jako rekompensatę za lata niewolnictwa oraz segregacji rasowej stworzono skomplikowany system preferencji przy przyjmowaniu ich na studia lub do pracy.

Jak to zwykle bywa, po latach instytucja wyrodziła się i zamieniła się w swoją parodię.

Na początku sprawy były jasne: preferencjami objęto ludność murzyńską oraz amerykańskich Indian (Z tym, że tych ostatnich jest procentowo w USA tak niewiele, że nie odgrywają większej roli). Ale z biegiem lat  do kolekcji grup uprawnionych do przywilejów dołączały coraz to nowe: a to Hindusi, a to Wietnamczycy a to mieszkańcy Oceanii, a to Latynosi z Peru i tak dalej. Coraz trudniej było też uzasadnić przyznawania im przywilejów dawnymi winami – no bo o ile możena zrozumieć, że Amerykanie mają wyrzuty sumienia za dawne traktowanie Indian lub Murzynów to już trudno uzasadnić dlaczego punkty za pochodzenia ma podczas przyjmowania na studia dostawać imigrant z Bangladeszu, Sri Lanki lub Ekwadoru. Ani te kraje nie były amerykańskimi koloniami, ani też Ameryka nie poczuwa się do jakiejś szczególnej wobec nich winy. Niby dlaczego mają mieć przywileje?

Albo dlaczego ma przywileje mieć współczesny imigrant z Afryki? No dobrze, możemy zrozumieć, że ktoś kogo przodków sprowadzono do Ameryki jako niewolników może domagać się zadośćuczynienia. Ale dlaczego to zadośćuczunienie należy wypłacać dzisiejszym imigrantom z Afryki – których przodkowie, być może – byli kiedyś łapaczami niewolników, któych sprzedawali potem białym? (Przypominamy, że biali Europejkczycy nie babrali się w Afryce w osobiste łapanie niewolników – pozostawiając tą robotę tubylcom lub Arabom). Albo dlaczego przywileje za kolor skóry ma mieć Barrack Obama – który nie dość że nie jest potomkiem Murzynów, niewolników – ojciec przyjechał z Kenii gdy niewolnictwa dawno już nie było – ale co gorsza  jest (tat, tak, po matce) potomkiem właścicieli niewolników?

 

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Redaktor Bielecki nie może się doczekać upadku Trumpa

W każdym doniesieniu agencyjnym, każdym strzępku informacji wyczekuje nadziei na to, że Trump wreszcie upadnie.

 

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz