MON podkręca wymagania

dla żołnierek i żołnierzy – donosi Rzepa.

Chodzi o to, że podniesiono wymagania sprawnościowe. Każdy żołnierz musi co roku zdać egzamin z WF. I bardzo dobrze.

Ale czytamy w tekście o rzeczach dziwnych:

Przy opracowaniu norm dla kobiet żołnierzy przyjęto różnice procentowe najlepszych wyników uzyskiwanych w sporcie wyczynowym w dyscyplinach biegowych przez mężczyzn i kobiety (ok. 12 proc.) oraz genetyczne możliwości fizyczne obu płci w ćwiczeniach siłowych. W rzeczywistości różnica polega m.in. na tym, że żołnierz i żołnierka będą musieli pokonać dystans 3 tys. metrów. Teraz mężczyzna musi przebiec 3 kilometry, a kobieta jeden.

Jak to możliwe? Przecież potężne lobby popierdoleńców przekonuje nas, że „płeć to tylko konstrukcja kulturowa„, które nie ma nic wspólnego z biologią. To jak to jest? I dlaczego żołnierki będą miały niższe wymagania od żołnierzy? Czy na wojnie w okopach będą też mogły biegać wolniej i rzucać granatem bliżej?

W przypadku uzyskania przez żołnierza oceny niedostatecznej ze sprawdzianu sprawności fizycznej lub nieprzystąpienia do niego może zostać on zwolniony z zawodowej służby wojskowej. Nie dotyczy to osób na zwolnieniach lekarskich, a także żołnierek w ciąży lub karmiących piersią.

Wojsko generalnie nie jest miejscem dla kobiet – i kobiety w wojsku służyć nie powinny. A już w ogóle nie jest to miejsce dla kobiet w ciąży lub wychowujących małe dzieci. To, że nikt nie widzi tej oczywistej oczywistości stanowi dowód ogłupienia społeczeństwa.

I bardzo proszę nie mówić, że np. w wojsku izraelskim służą kobiety. Tam sytuacja jest inna: w razie przegranej wojny cały naród zostanie wyrżnięty, więc trzeba w mundur brać wszystkich. Zresztą nawet i tam dziewczęta nie służą w jednostkach bojowych (z pewnymi nielicznymi wyjątkami, a i to tylko ochotniczo i stosunkowo od niedawna) tylko w służbach zaplecza, administracji lub jako instruktorki. Rozumowano tak: Jedna dziewczyna w kuchni = jeden chłopak, którego można przesunąć z kuchni do jednostki frontowej.

A nawet w armii izraelskiej dziewczęta, które są w ciąży lub karmią dzieci nie trzyma się w wojsku tylko od razu odsyła do cywila. Jeżeli w wojsku polskim może pracować kobieta w ciąży – to znak, że musi to być bardzo marne wojsko.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s