Głupota Polaków

Merdia donoszą, że w ramach dekomunizacji polskie władze chcą usunąć ileś tam pomników wdzięczności dla Armii Radzieckiej. Co oczywiśćie wywołuje wściekłość Rosji, która odgraża się sankcjami.

A My, Wielki Wódz, ze smutkiem siedzimy w naszym tipi przy ognisku dumając nad tym jak to – o czym wielokrotnie już pisaliśmy – rusofobia Polakom odbiera rozum.

Ilekroć ktoś wspomni o Rosji – to natychmiast Prawdziwi Patrioci zaczynają: Rzeź Pragi, powstania, Sybir, 17 września, Katyń, powstanie warszawski, komuna!

Tak, tak, doskonale wiemy o tym wszystkim.

Ale jest teraz rok 2017. Ludziom, którzy dorastali w latach 80 (czyli dzisiejszej elicie politycznej Polski) bardzo trudno zrozumieć, że świat się zmienił: Rosja nie jest Związkiem Sowieckim. Putin nie jest Stalinem. Dzisiejsza Ameryka nie jest Ameryką Reagana. Europa Zachodnia nie jest już oazą dobrobytu, demokracji oraz tolerancji – ale czekająca na zapłon wielką beczką prochu, którą zarządzają lewaccy szaleńcy rozumiejący tylko jedną filozofię polityczną: zanim nastąpi wybuch podłożyć jeszcze więcej prochu.

A Polacy zakleszczyli się mentalnie w roku 1981. Wszyscy – prawie – polscy politycy gdy mówią o zagrożeniu niepodległości – mówią tylko i wyłącznie o Rosji.

Nawet gdy niemiecki kandydat na kanclerza wzywa do interwencji zbrojnej w Polsce – przechodzi to bez echa i nadal polscy krzykacze gardłują o zagrożeniu rosyjskim. A przecież natychmiast powinno paść pytanie: Czy aby nasi zachodni sprzymierzeńcy są naprawdę sprzymierzeńcami?

W tych dniach rozkręca się unijna kampania przeciwko Polsce. Francowatemu Timmermansowi nie podoba się coś tam w polskiej demokracji.

Wobec nagonki mającej Polskę zmusić do rezygnacji z prawa do własnej polityki imigracyjnej i zgody na przymusowe zsyłanie do Polski imigrantów, których Europa nie chce – Polska ustąpić nie może ani na krok. Zanosi sie więc na ostry konflikt dyplomatyczny. Być może dojdzie do sankcji, wojny celnej, unijnego embarga na handel z Polską. Prawie na pewno zostana obcięte fundusze unijne – ale to akurat nie jest większy problem o ile tylko Polska odmówi płacenia składki unijnej.

Jedno jest jasne: w najbliższych latach stosunki między Polską a Unią – dzisiaj chłodne – staną się otwarcie wrogie – i takimi już pozostaną aż do momentu gdy w Europie zaczną się przwidywane przez nas, Wielkiego Wodza, wojny domowe oraz rozpad Unii. Wtedy te wszystkie Francowate Timmermansy, Jean Clown Drunckery, Szczerbate Guje i reszta hołoty zostaną zmiecione ze sceny. Ale do tego czasu Polska musi jakoś przetrwać i utrzymać niepodległość.

Rozum mówi: nie rozpoczynać wojen na dwa fronty. Co oznacza: Skoro nas czeka wojna handlowa z Unią – to należy starać się poprawić stosunki z Rosją. Nie wiadomo czy to jest możliwe –  i czy Rosjanie będą mieli ochotę na zakopanie topora wojennego – ale jedno Polska zrobić może: Nie starać sie wywoływać konfliktów z Rosją jeżeli nie ma ku temu naprawdę ważnego powodu.

Burzenie pomników Armii Radzieckiej jest głupotą. Korzyści z tego posunięcia są żadne – a tylko pogarszają stosunki z Kremlem bardziej aniżeli to absolutnie potrzebne. Prawdziwi Patrioci zaraz zaczną krzyczeć, że to „pomniki zniewolenia”. Nie zgadzamy się – prawdziwe pomniki zniewolenia – czyli pomniki Lenina, Stalina oraz rozmaitych komunistycznych zbrodniarzy – zostały już dawno usunięte. Pozostały tylko pomniki żołnierzy radzieckich. A musimy tu przypomnieć coś co jest niepopularne – ale prawdziwe: Gdyby nie Armia Czerwona to krematoria Birkenau po Żydach dymiłyby do ostatniego Słowianina.

Dzisiaj Prawdziwi Patrioci uwielbiają pitolić o tym, jak to Polska w 1945 przeszła z jednej okupacji pod drugą. Tak – to prawda – ale okupacja sowiecka po 1945 była o niebo łagodniejsza od hitlerowskiej (i oczywiście –  także od okupacji sowieckiej na Kresach w latach 1939-41).

Polska przestrzeń publiczna jest zdekomunizowana. Rosja też jest krajem zdekomunizowanym – nie tak gruntownie jak Polska – ale zawsze. Krajami przeżartymi komuną są dzisiaj kraje Europy Zachodniej. Dzisiejsze wylęgarnie marksistów to nie Moskwa – ale Harvard, Oxford i Berkeley. A jeżeli ktoś koniecznie chce walczyć z komunistycznymi nazwami ulic – to droga wolna. Zacznijcie od zmiany nazwy Ronda ONZ w Warszawie. Albo zacznijcie zrywać tablice ulic imienia Lenina we Francji. Albo wyrzućcie Bieruta i Bermana z Powązek.

A pomnikom i cmentarzam rosyjskich żołnierzy dajcie spokój.

Polski nie stać na walkę na dwa fronty. Dlaczego do kurwy nędzy to nie jest oczywiste?

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s