Darmowe studia w Nowym Jorku

Podczas gdy świat zajmuje się atakiem Trumpa na Syrię (nie podoba się nam to ale nie mamy czasu aby o tym pisać) merdia doniosły o małej rewolucji jaka się szykuje w stanie Nowy Jork: Stan ten jako pierwszy w Unii ogłosił że wprowadzi darmowe studia wyższe dla swoich mieszkańców.

Z tego co rozumiemy ma to wyglądać tak: kandydat na studenta, który mieszka w stanie Nowy Jork może od stanu dostać grant przeznaczony na opłacenie czesnego na uniwersytecie publicznym przez cztery lata. W zamian za to musi się zobowiązać że przez parę lat po studiach będzie mieszkać w stanie Nowy Jork. Jeżeli sie wyprowadzi – to musi oddać pieniądze.

To nie jest taki plan całkiem nowy – podobny program istniał w Nowym Jorku od lat – ale tylko dla kierunków STEM – czyli ścisłych (Science, Technology, Engineering, Mathematics). Kto chciał studiowac te dziedziny na uczelni publicznej mógł dostać pieniądze na czesne – do maksymalnej wysokości coś między sześć a siedem tysięcy dolarów rocznie przez cztery lata. Nie mamy danych ilu studentów z tego korzystało oraz jak się to sprawdzało w praktyce.

Teraz będzie roszerzony na wszystkich. Chcesz studiować jakąś bzdurologię albo głupotoznastwo? Stan Nowy Jork zapłaci.

Widzimy w tym planie kilka poważnych problemów, które wcześniej czy później wyjdą. Zacznijmy od pierwszego.

Pisaliśmy już w przeszłości o Prawie Wielkiego Wodza dotyczącym edukacji:

Cytujemy sami siebie – verbatim:

Chcemy stworzyć college, który będzie

  1. Darmowy
  2. Na wysokim poziomie
  3. Dostępny dla każdego, powszechny.

Można zbudować system szkolnictwa wyższego, który spelnia dowolne dwa z podanych trzech warunków – ale nie trzy na raz. Jeżeli uczelnia ma być darmowa – to albo jej poziom będzie fikcyjny albo musimy wprowadzić ostrą selekcję tego kto może na niej studiować i przyjmować tylko takich, którzy zdadzą jakieś egzaminy wstępne. Jeżeli szkoła ma być na wysokim poziomie – to nie może przyjmować wszystkich, bo ogromna większośc populacji do studiów wyższych się zwyczajnie nie nadaje.

Koniec cytatu.

Po pierwsze: Stan Nowy Jork szybko się zorientuje, że będzie musiał dokonać wyboru: Albo zapewniamy darmowe studia wszyskim – ale ich poziom będzie fikcyjny – albo wprowadzamy jakiś rodzaj egzaminów odsiewających tych, którym studia opłacać nie warto bo i tak ich nie skończą.

Po drugie: dzisiaj stan Nowy Jork opłaca studia tylko tym, którzy chcą studiowac kierunki STEM. Takich ludzi jest mało, więc nie stanowiło to wielkiego obciążenia dla budżetu a korzyści z kształcenia inżynierów i innych nerdów były dla firm technologicznych i finansowych z Manhattanu i okolic wymierne. Gdy jednak Stan Nowy Jork zacznie dostawać rachunki za opłacenie studiów armii specjalistów od politologii, dziennikarstwa, women’s studies – oraz setek innych głupot – a potem ci ludzie nie będą w stanie zdobyć sensownej pracy i wylądują w Starbucksach – lub co gorsza – na socjalu – to żarty się skończą.

Jest jeszcze trzeci bardzo poważny problem z bezpłatnymi studiami – którego Polacy nie dostrzegają, gdyż w Polsce on nie występuje – ale w Ameryce może doprowadzić do ogromnych kłopotów. Ciekawe czy Państwo go dostrzegacie?

Jeżeli nie – to za parę dni napiszemy o nim więcej.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s