Odpowiadamy Pani Elizie

Pani Eliza Sarnacka-Mahoney, bardzo fajna felietonistka z Nowego Tydziennika czasem pakuje się w maliny – co właśnie zrobiła w najnowszym swoim tekście, w którym miała zamiar dać pryncypialny odpór Korwinowi-Mikke i jego twierdzeniom na forum tzw. „Parlamentu” europejskiego, że kobiety są statystycznie słabsze niższe i mniej inteligentne od mężczyzn i w związku z tym nic dziwnego, że statystycznie zarabiają mniej. I Pani Eliza napisała:

choć Korwin-Mikke sprowokował tym zdaniem falę oburzenia w politycznie poprawnym establishmencie Europarlamentu – nie doczekałam się równie nagłośnionego wystąpienia kogokolwiek, kto sprostowałby tę „postprawdę”. Przypomniał, że nauka dowiodła przecież także, iż mózg kobiety pracuje o wiele wydajniej niż mężczyzny, produkując, mimo swej mniejszej objętości, i tak większą liczbę połączeń nerwowych.

Proszę Szanownej Pani,

Nie wiemy na jakie to konkretne badania się Pani powołuje pisząc o tym, że „mózg kobiety pracuje wydajniej od mężczyzny”. Ale musimy Pani zdradzić przykrą tajemnicę na temat tego jak wygląda tzw. „środowisko akademickie” od kuchni. Otóż uczeni to nie są żadni „kapłani wiedzy” – ale w ogromnej większości drobni karierowicze i kombinatorzy. I wcale nie zajmują się poszukiwaniem obiektywnej prawdy – ale zdobywaniem pieniędzy na granty. A żeby je zdobyć gotowi są udowodnić każdą tezę jakiej od nich zarząda ten, kto pieniądze rozdaje – bez względu na to jaka by ta prawda nie była absurdalna lub wewnętrznie sprzeczna.

Udowodnić, że „mózg kobiety pracuje wydajniej niż mężczyzny”? Żaden problem. Da pani kilku uniwersyteckim  kurwom intelektualnym parę milionów dolarów grantu – to zaraz to udowodnią. Potrzebuje Pani dowodu, że nie ma obiektywnych biologicznych różnic między kobietami i mężczyznami? Nie ma sprawy. Da Pani grancik i zaraz będą wokół Pani skakać rożne profesory z wyciągniętymi łapkami i w pozycji „służ!”. Zechce Pani mieć naukowy dowód, że nie istnieją żadne rasy ludzkie? Nie ma Murzynów, białych, Azjatów, Aborygenów i kogo tam jeszcze? Dobry program z obfitymi grantami załatwia sprawę.

Z drugiej zaś strony środowisko naukowe jest doskonale wyczulone na odbieranie sygnałów od Suwerena i potrafi w lot odgadywać jaki poglądy są aktualnie po linii a jakie należy zwalczać. Gdy ktoś na uniwersytecie powie rzecz sprzeczną z aktualnie obowiązująca ortodoksją – to marny jego los. Larry Summers, prezydent Uniwersytetu Harvarda powiedział kiedyś nieopatrznie w prywatnej rozmowie, że tylko znikomy procent doktoratów z fizyki teoretycznej robią kobiety i że być może, być może, nie można wykluczyć przypuszczenia iż mogą za tym stać jakieś biologiczne różnice między kobietami i mężczyznami. Ani sie nie obejrzał – i nie był już prezydentem uniwersytetu. Wyleciał na zbity pysk.

Teraz środowisko naukowe już wie co publikować wolno – a co nie. Pisze Pani, nauka dowiodła przecież także, iż mózg kobiety pracuje o wiele wydajniej niż mężczyzny. Oczywiście, że nauka musiała to udowodnić! Uczony, który zrobiłby badania dowodzące, że jes na odwrót i gdyby opublikował ich wyniki – natychmiast wyleciałby z pracy!

Dlatego niech Pani sobie da spokój z cytowaniem wyników badan naukowych – bo one są tyle warte ile wyniki badań opinii publicznej przed ostatnimi wyborami – nie oddają rzeczywistości tylko przedstawiają takie wyniki jakich oczekuje ten kto daje pieniądze na badania.

Zamiast czytać jakieś badania wystarczy obserwować rzeczywistość. Pisaliśmy już o wynikach Olimpiad Matematycznych – wśród których laureatów dziewczęta stanowią zupełnie niewielką mniejszość, tak, że ostatnio trzeba organizować osobne olimpiady matematyczne dla dziewcząt – gdyż na ogół nie potrafią rywalizowac z chłopcami.

Uczeni mogą sobie dowodzić, że mózg kobiety pracuje o wiele wydajniej niż mężczyzny – a wyniki olimpiad matematycznych i tak są jakie są.

Z czystej ciekawości zajrzeliśmy na stronę Międzynarodowej Olimpiady Fizycznej. Chcieliśmy się dowiedzieć jak wyglądają proporcje liczny dziewcząt i chłopców wśród finalistów. Niestety – organizatorzy okazali się sprytniejsi niż organizatorzy Olimpiady Matematycznej, którzy na stronie z wynikami zaznaczają płeć zawodników, co pozwala na kompilowanie niewygodnych z punktu widzenia ruchu feministycznego statystyk. Olimpiada Fizyczna  płci laureatów nie podaje ani nie zamieszcza ich zdjęć co oznacza, że – trudno jest ustalić ilu wśród nich stanowią dziewczęta. Tak organizatorzy bronią się przez zarzutami o seksizm czy co tam jeszcze: „zawiąż sznur a końce wetknij do wody”.

(Przypuszczamy, że informacje o płci zawodników – jako niewygodne – też wcześniej czy później znikną ze stron Olimpiady Matematycznej).

Na szczęście istnieje google images, gdzie możemy sobie obejrzeć zdjęcia ekip reprezentujących rozmaite kraje na Międzynarodowej Olimpiadzie Fizycznej. Prosze się tym młodym ludziom przyjrzeć i odpowiedzieć na standardowe pytania: Ile jest wsród nich dziewcząt – a ilu chłopców? Ilu Azjatów, białych i Murzynów?

 

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Odpowiadamy Pani Elizie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s