Unschoolersi

Pisaliśmy już wielokrotnie o tym, że w Stanach Zjednoczonych de facto zniesiony został powszechny obowiązek szkolny. Rodzice mogą dziecka do szkoły nie posłać – i uczyć je w domu – i żadnym władzom edukacyjnym, żadnym urzędnikom socjalnym ani paniusiom z kuratorium nic do tego.

Pisaliśmy też, że taki stan rzeczy wzbudza absolutną wściekłość edukatorów, którzy traktują to jako zamach na państwowy monopol w kwestiach indoktrynacji – i próbują na wszelkie sposoby doprowadzić do zakazu nauczania domowego.

Gdy o tym piszemy na polskich forach internetowych to zawsze spotykamy się z dwoma absolutnie przewidywalnymi reakcjami:

  1. Negacja. Dyskutanci idą w zaparte i twierdzą, że to nieprawda, wcale obowiązku szkolnego nie zniesiono. Za każdym razem musimy przytaczać konkretne prawa w konkretnych stanach pokazując, że istotnie – obowiązku szkolnego w USA nie ma.
  2. Oburzenie: Jak się te dzieci będą socjalizować? Co z nich wyrośnie bez kontaktu z rówieśnikami?! Tak nie może być! Cierpliwie wtedy tłumaczymy: Nauczanie domowe jest legalne od półwiecza, przeszły przez nie już ze dwa pokolenia, razem ładnych parę milionów ludzi – i nic strasznego się nie dzieje. Okazuje się, że dzieci, któe uczyły się w domu są lepiej wykształcone niż  dzieci, które kończyły szkoły – a prestiżowe uniwersytety wręcz walczą o to aby przyciągnąć homeschoolersów – bo zawyżają poziom. Do większości ludzi argument: „O tym, że nauczanie domowe działa pokazuje empiria” nie dociera. Wszelkie tłumaczenia to dla nich groch o ścianę.

Dzisiaj napiszemy o szczególnym przypadku homeschoolersów – czyli unschoolersach. Co to za jedni?

Homeschooling – czyli nauczanie domowe – polega na tym, że dzieci zamiast chodzić do szkoły uczą się w domu – najczęściej pod okiem (z konieczności niepracującej zawodowo) matki. I razem z matką przerabiają jakiś program nauczania – na ogół dużo, dużo wykraczający poza program tego co w szkole robią ich rówieśnicy. To trwa do momentu gdy rodzce dojdą do końca swoich możliwości intelektualnych – a potem dziecko albo idzie do zwykłej szkoły albo na kursy w lokalnym community college’u albo na jakieś formy korepetycji u znajmomych. Albo grupy uczących dzieci w domu rodziców spierają się nawzajem: Ja ucze twoje dzieci algebry  ty moje francuskiego.

Specyficznym, niewielkim podzbiorem ludzi uczących w domu są unschoolersi – czyli ludzie, którzy dzieci nie posyłają do szkoły – i w domu też ich niczego nie uczą – poza może czytaniem i pisaniem oraz podstawami arytmetyki. A potem pozostawiają dziecko samemu sobie. Chce czytać – niech czyta. Chce majsterkować – niech majsterkuje. Chce gonić w ogrodzie – niech goni.

No, idea, że można tak wychowywac dziecko – budzi absolutne przerażenie w ludziach, którzy o czymś takim słyszą. Homeschooling budzi strach oraz prowokuje ludzi do wzywania aby go zakazać. Unschooling wywołuje autentyczną wściekłość. Co z tych dzieci wyrośnie – i tak dalej.

O ile homeschooling był do upadłęgo badany przez rozmaitych zawodowych speców od edukcji po to aby wykazać, że jest czymś złym – i jedyne co te badania do tej pory wykazały, że poziom dzieci uczonych w domu przewyższa poziom dzieci uczonych w szkole – o tyle unschoolersi jak dotąd nie doczekali się osobnych opracowań. Napisaliśmy – jak dotąd – gdyż właśnie jakiś profesor opublikował wyniki swoich badań nad  ludźmi, którzy „nie byli uczeni” – aby zobaczyć co z nich wyrosło.

Mówiąc krótko: nie wypadli gorzej od ludzi uczonych w szkole. Może nawet lepiej. Mniej więcej połowa poszła na studia. Ci, którzy poszli do college’u zazwyczaj naukę w nim zaczynali w wieku lat 16, dwa lata wcześniej niż ich rówieśnicy. Ogromna większość swoje doświadczenie ocenia pozytywnie. Przypadki, kiedy nie zakończyło się to dobrze stanowiły znikomy procent i we wszystkie związane były z sytuacją gdy matka okazywała się osobą słabą intelektualnie a ojciec był albo nieobecny albo kompletnie się swoimi dziećmi nie interesował.

Kilka uwag: Próbka statystyczna na jakiej się opiera to badanie nie jest wielka i daleko jej do milionowych próbek z jakimi badacze mają do czynienia gdy zajmują się nauczaniem domowym. Po drugie: Nie należy szybko rzucac się do wniosków: „Precz z edukacją, nie trzeba nic robić, dzieci same się nauczą”. Bliższe przyglądnięcie się rodzinom, które decydują się na unschooling wykaże zapewne, że – po pierwsze – są to ludzie intelektualnie stojący powyżej przeciętenej, więc i ich dzieci są powyżej przeciętnej. A po drugie: unschooling jaki ci rodzice uprawiają nie jest takim totalnym brakiem nauczania. Dziecko może czytać co chce – ale albo w dom,u jest wielka biblioteka albo rodzic jeździ z nim minimum dwa razy w tygodniu do biblioteki publicznej – gdzie dziecko wybiera sobie co chce do czytania – ale rodzi dyskretnie zagląda przez ramię czy czyta dość i na odpowiednim poziomie.

Słowem: To, że unschooling działa dla jednych nie oznacza, że będzie działał dla każdego. Nie należy rodziców do tego zachęcać. Ale i nie należy zakazywać. Pozostawić sprawy samym sobie.

No ale z drugiej strony: Przypominamy o czym pisaliśmy niedawno: Miasto Nowy Jork właśnie zniosło wymóg aby kandydaci na nauczycieli w szkołach publicznych zdali test z umiejętności czytania. Tak proszę państwa: Od nowego roku szkolnego fakt, że ktoś jest funkjonalnym analfabetą nie może go dyskwalifikowac przy staraniu się o posadę w szkole publicznej. Już niedługo okaże się prawie zawsze lepszym rozwiązaniem niż posyłanie dziecka do nowojorskiej szkoły.

A z trzeciej strony: Zastanawiające, że o ile są ludzie do których może dotrzeć: „Unschooling nawet jeżeli działa  to może nie jest dobry dla każdego, nie należy do niego zmuszać” o tyle zrozumienie zdania podobnego: „Nie każdy nadaje się do studiów. Ogromna większość ludzi nie powinna iść do college’u gdyż jest to dla nich strata czasu i pieniędzy, zamiast tego powinna się uczyć po ósmej klasie konkretnego zawodu” – stanowi dla ludzi na ogół abrakadabę.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Unschoolersi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s