Jak fachowo hodować „fake news”

Merdia są pełne histerycznych doniesień o pladze „fake news” czyli fałszywych wiadomości jaka ma podobno rozlewać się w internecie. Sytuacja jest na tyle poważna, że np. rząd Niemiec nakazuje firmom internetowym walkę z fałszywymi wiadomościami. O tym, które wiadomości są fałszywe i powinne zostać usuniete ma, ma się rozumieć, decydować rząd. Bo obywatele są za głupi i jeszcze im zaszkodzi. W każdym razie Facebook podjął wyzwanie i będzie internet cenzurował. Znaczy się – walczył z fałszywymi wiadmościami.

Z tej okazji postanowiliśmy napisać praktyczny poradnik jak produkować i puszczać w obieg fałszywe wiadomości mające zdyskredytować naszych przeciwników politycznych. Uczynimy to na przykładzie klasycznej sztucznie wygenerowanej plotki: czyli informacji o tym jakoby Tadeusz Rydzyk miał samochód Maybach. Oczywiście Rydzyk takiego samochodu nie ma ani nigdy nie miał – co po latach półgębkiem przynał nawet sam Gazwyb – ale to nie przeszkadza. Umiejętnie rozpowszechniona plotka żyje swoim życiem i dzisiaj można spotkać ludzi przekonanych o tym, że Maybach Rydzyka istnieje rzeczywiście – i dyskutowanie z nimi jest taką samą stratą czasu jak tłumaczenie zakutemu antysemicie, że to nieprawa iż Żydzi dodają do macy krew dzieci chrześcijańskich albo, że „Żydówki mają w poprzek”. Wszystkie tłumaczenia się od nich odbijają.

Otóż tworzenie fałszywych wiadomości to proces skomplikowany mający kilka etapów.

Etap pierwszy – zasianie wiadomości metodą „na chama”.

O tym, że Rydzyk ma Maybacha jako pierwsza napisała „Gazeta Pomorska”. Zrobił sie szum, z rozgłośni w Toruniu zadzwonili do gazety domagając się sprostowania, redaktor naczelny odmówił – nie będę prostował bo nie – i co mi zrobicie? Uznał, że gdyby Rydzyk podał go do sądu to merdia zrobią z niego ofarę wolności słowa, więc może sobie pozwolić na kłamanie bezkarne. No i w gruncie rzeczy miał rację – plotka poszła w świat i procesu nie było.

Etap drugi: korzystać z pomocy pożytecznych idiotów, którzy będą nieświadomie plotkę powielać. Przykładem może posłużyć artykuł jaki ukazał się w Nowym Tydzienniku.

Akurat ludzi z Nowego Tydziennika znamy i nie podejrzewamy, że pisząc o Maybachu Rydzyka kierowali się świadomą złą wolą – tylko był to wynik ich głupoty i wiary, że skoro wszyscy mówią, że coś jest to znaczy, że jest.

Co nas prowadzi do kolejnego poziomu: W momencie gdy plotka stała się powszechnie znana dalsze jej powielanie zaczyna być niebezpieczne. W końcu ofiara pomówienia może zdecydować się na proces. W roku 2004 Rydzyk nie miałby szans aby Gazetę Pomorska zmusić do publicznych przeprosin ale w dzisiejszej Polsce? Kto wie. Imperium Gazwybu jest już cieniem swojej dawnej potęgi, władza się zmieniła, sędziowie, którzy dawniej lecieli by po instrukcje na Czerską dzisiaj nie wiadomo jak się zachowają. Nie można kłamać na bezczelnego. Trzeba to robić subtelniej.

Etap trzeci: Publikować wiadomośc wraz z szybkim dementi. Przykład tej operacji mamy tutaj, gdzie autorzy piszą o Maybachach w Polsce:

Po Polsce jeździ takich aut około piętnastu. Najbardziej znanymi posiadaczami samochodów tej marki byli łódzki biznesmen Piotr Misztal i dyrektor Radia Maryja, ojciec Tadeusz Rydzyk. Ten ostatni był jednak właścicielem Maybacha tylko zaocznie. Przypisano mu bowiem auto należące do innego znanego biznesmena spod Torunia – Romana Karkosika.

Rozumiecie Państwo subtelność tej operacji?

Mogliby napisać po prostu: „Wbrew rozpowszechnionym opiniom O. Rydzyk nie posiadał Maybacha”. Mogliby też po prostu nic o Rydzyku nie wspominać. Ale nie – zamiast tego napisali, że Rydzyk był najbardziej znanym posiadaczem Maybacha a zaraz potem dali pokrętne dementi: „był tylko posiadaczem zaocznym”. Dlaczeo nie mogli napisać, że „nie był posiadaczem”? Bo celem całej operacji jest wprowadzenie do internetu (oraz podświadomości Czytelników) zdania „Rydzyk jest posiadaczem Maybacha” (które to stwirdzienie, prosze zwócić uwagę, występuje w tej niby zdementowanej notce dwukrotnie!).  To zdanie zostanie zindeksowane przez wyszukiwarki googla i będzie żyć samodzielnie. A dodane po nim pokrętne dementi jest sforułowane tak aby nie dementować ale jednocześnie aby w razie czego mieć kryte swoje cztery litery, gdyby doszło do sprawy w sądze.

Etap czwarty: podlewanie i nawożenie plotki. To jest bardzo subtelna operacja, która wykonujemy gdy plotka już jest dobrze zakorzeniona i nie chcemy aby zmarła śmiercią naturalną. Przykład znajdujemy na portalu pudelek, gdzie jakiś redaktorek/ka pisze o jakiejś Kylie Jenner, której nie znamy, ale domyślamy się, że to jakaś celebrycka pinda, a która to pinda kupiła sobie Maybacha. I tak cały artykuł jest o tym Maybachu, jaki to drogi i lususowy wóz.

A co ma z tym wspólnego Rydzyk? Nic. Nigdzie w artykule nie jest napisane, że Rydzyk też ma Maybacha. Jest tylko kilka zdjęć Rydzyka, nie związanych z tą Kylie Jenner.

Tytuł artykułu? „Co łączy Kylie Jenner i Ojca Rydzyka?”

Sprytne prawda? Nigdzie nie napisaliśmy „Rydzyk ma Maybacha”. Napisaliśmy tylko, że owa panienka ma i pytamy co ma wspólnego z Rydzykiem. To pod żadnym pozorem nie jest sugerowanie, że Rydzyk ma Maybacha! Tylko się pytamy co ich łączy. A przecież nie da sie ukryć, że coś ich łączy. Co? No na przykład oboje mają „R” w nazwisku, prawda?

A przy okazji google zindeksuje słowa „Rydzyk” i „Maybach” jako występujące blisko siebie i będzie je sugerował podczas szukania. I o to chodzi.

No to my, Wielki Wódz, mamy takie pytanie: Prosze sobie wyobrazić że znajdujemy zdjęcie autorki (lub autora) tego tekstu i publikujemy je obok zdjęcia jakiejś tirówki. I pytamy: „Co łączy tirówkę oraz redaktorów pudelka?”. Czy my w en sposóbn coś sugerujemy? Skądże znowu! My tylko pytamy – a przeciez pytać wolno – czy maja coś wspólnego. A przeciez mieć mogą – a bo to my wiemy – grupę krwi? Może kolor oczu? Nie wolno o takie rzeczy zapytać?

A teraz ważne zagadnienie. Facebook zapowiedział, że wprowadzi filtr automatycznie kasujący fałszywe wiadomości. Zgadnijcie Państwo: Czy ten filtr będzie w stanie (oraz czy będzie tak zaprogramowany) aby eliminowac fałszywe wiadomości na temat Rydzyka? Czy tylko będzie kasował krytyki aktualnych władz Niemiec oraz Europy?

Bo, że taki filtr fałszywych wiadmości będzie z zasady przepuszczał wszelkie teksty o „polskich obozach koncentracyjnych” – to pewne.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Jak fachowo hodować „fake news”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s