Rodzi się nowa świecka tradycja

Do tej pory okręty RP nosiły nazwy tradycyjne: okręty podwodne od dzikich zwierząt (Wilk, Ryś, Orzeł, Sęp, Kondor, Żbik, Dzik itd). Duże niszczyciele – od zjawisk pogodowych (Burza, Grom, Błyskawica, Piorun itp). Niszczyciele eskortowe od nazw mieszkańcow rejonów Polski (Krakowiak, Kujawiak itd). Były pewne wyjątki – istnieł np. niszczyciel warszawa. Dwa krążowniki jakie służyły w polskiej marynarce nazwy dostały dość przypadkowo – Dragon – pozostawiono nazwę brytyjską a Conrad – no bo Conrad wielkim pisarzem brytyjskim był więc ku chwale sojuszu polsko brytyjskiego nazwano tak okręt.

(A ORP Garland pozostał, z pewnych tradycyjnych względów, przy oryginalnej nazwie brytyjskiej, gdyż była to nazwa bardzo stara w Royal Navy, więc polscy marynarze nie chcieli jej zmieniać).

Przez jakiś czas po wojnie orkętom nadawano socrealistyczne nazwy: Rolnik, Górnik czy Metalowiec. Na szczęście to już się skończyło.

Natomiast rzadkie było – stosunkowo – nadawanie nazw pochodzących od ludzi. Przed wojną był to kuter Bartory oraz dwie kanonierki: Piłsudski oraz Haller. Po wojnie nazw od postaci historycznych przybyło: dzisiaj są to Kazimierz Pulaski, Tadeusz Kosciuszko oraz Xawery Czernicki.

Wydawało się, że po latach wraca zwyczaj nadawania tradycyjnych nazw okrętów. Ostatnio zwodowany okręt nazwano ORP Ślązak.

Aż tu merdia doniosły, że rząd chce go przemianować na ORP Lech Kaczyński. Niby, żeby okręty nazywać nazwiskami prezydentów.

Nie podoba nam się to, gdyż nieuchronnie doprowadzi do awantur politycznych. Chcecie zobaczyć w przyszłości ORP Aleksander Kwaśniewski? Nie? To lepiej dajcie sobie spokój z Kaczyńskim. Niech pozostanie Ślązak.

Marynarka RP ma juz swoją tradycję i tego należy się trzymać. Wprowadzanie do nazewnicta doraźnej polityki musi się skończyć źle. Wojsko ma pozostać apolityczne.

I prosze nam nie mówić, że w marynarce amerykańskiej istnieją lotniskowce nazywane nazwiskami prezydentów a nawet jakiś – dzisiaj już zapomnianych kongresmenów (Carl Vinson oraz John Stennis). Dawniej lotniskowce nazywano albo od bitew (Yorktown, Lexington itp) albo dawano im nazwy tradycyjne – Hornet, Wasp, Enterprise. Tradycję zmieniono dopiero dla Roosvelta a potem stopniowo się posypało: Ford, Reagan, Bush, Kennedy.  Nie podoba się nam to i nie chcelibyśmy zobaczyć lotniskowców nazwanych USS Clinton oraz USS Obama.

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s