Fundacja Clintonów idzie w ślady Gazwybu

Jak to powiedział Pan Krzysztof Kłopotowski:

Rolą dziennikarza jest rzetelna informacja o faktach i głoszenie opinii opartych na poznaniu rzeczywistości, a nie na mniemaniach i życzeniowym myśleniu. Porzucenie tych zasad uważam za złamanie etyki naszego zawodu.

Tak – rolą dziennikarza jest informować. Dziennikarz – a także agent wywiadu – ma wiedzieć – „jak jest” – i o tym informować. Jeżeli pisze nie o tym „jak jest” tylko „jak zleceniodawca oczekuje” – to nie jest dziennikarzem (lub agentem wywiadu)  tylko propagandzistą.

Co nie znaczy, że zawód propagandzisty jest czymś złym: Propagandziści też są potrzebni. Ale być propagandzistą trzeba umieć. Dobry propagandzista przedstawia poglądy tak aby  odbiorca przyjmował je jako własne – nawet o tym nie wiedząc. Jeżeli robi to zbyt nachalnie – to z całej misternej roboty propagandowej nici. „Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana (Marek Tulliusz obracał się w grobie) łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy”.

Przykładem złego dziennikarza, który chce być propagandzistą – ale mu nie wychodzi i propagandzistą jest też złym – jest Pan Mariusz Zawadzki z Gazwybu, który zamiast relacjonowac przebiek kampanii wyborczej w USA umyślił sobie, że będzie propagandzistą Hilarii.

Gdy podczas kampanii zaczęły wychodzić na jaw przekręty w Fundacji Clintonów oraz gdy co poniektórzy zaczęli stawiać niewygodne pytania, czym konkretnie się ta Fundacja zajmuje i dlaczego niby obce rządy oraz rozmaici podejrzani biznesmeni tak chętnie pakują w nią ogromne pieniądze, Pan Zawadzki ruszył aby dać wrogiej propagandzie pryncypialny odpór i własną piersią zasłonić Hilarię:

Amerykańska prawica od lat oskarża Hillary i Billa Clintonów, że dorobili się setek milionów kosztem swojej fundacji charytatywnej. To oczywiście bzdura – ani oni, ani ich córka Chelsea nie przyjmują bezpośrednio żadnych pieniędzy za pracę w fundacji, która obraca miliardami dolarów i pomogła setkom tysięcy ludzi na całym świecie.

Prawdziwy dziennikarz zacząłby się zastanawiać czy donacje dla Fundacji nie są przypadkiem elegancką formą łapówki i czy darczyńcy nie będą od Hilarii oczekiwali jakiś faworów po jej zwycięstwie wyborczym. A przynajmniej zaczałby się zastanawiać na co konkretnie ta fundacja wydaje zdobyte środki. Ale nie – Pan Zawadzki zbył to jednym zdaniem „pomaga setkom tysięcy ludzi” niestety nie wspominając kim są ci ludzie.

Jako się rzekło – dziennikarz z niego żaden. Propagandzista też beznadziejny. (A Hilaria nawet mu za obronę nie podziękowała. Tyle miał ze swojej miłości do niej).

A szkoda, bo właśnie New York Times opublikował tekst, który rzuca światło na działalność fundacji Clintonów i dobrzy dziennikarz mógłby tu znaleźć sporo ciekawych tematów:

Po wyborach donacje na Fundację Clintonów poleciały na łeb na szyję, donatorzy nagle się ulotnili i Fundacja nie bardzo wie co ma robić.

It faces some daunting challenges: a drop in fund-raising during the campaign; uncertainty about the scale of the former president’s ambitions; and questions about leadership, including how long its president, Donna E. Shalala, will stay, and whether Mrs. Clinton might rejoin the charity.

[…]

Revenues were down for 2016, Ms. Shalala acknowledged, in part because of voluntary restrictions and the fact that the charity’s major fund-raisers — the former president and his daughter, Chelsea — were campaigning for Mrs. Clinton.

Fundacja Clintonów zaczyna zamykać niektóre programy i zwalniać personel:

In recent weeks, the foundation has completed a planned shutdown of the Clinton Global Initiative, which hosted a high-profile annual meeting, and laying off most of the initiative’s staff of about 100. Foundation officials confirmed on Thursday that two major programs, including one in Haiti, would transfer out of the foundation.

Gdzie są ci donatorzy, gdzie? Nie chcą pomagać setkom tysięcy ludzi? Gdy wydawało się, że Hilaria może być prezydentem – to chcieli ale dzisiaj już nie chcą? Dlaczego?

Morał: Fundacja Clintonów została odcięta od dojść do władzy – i z dnia na dzień utraciła znaczenie. Podobnie: Gdy Gazwyb utracił poparcie partii rządzącej, które zapewniało mu obfite subsydia z pieniędzy publicznych – to nagle się okazało, że jest w wielkich kłopotach.

Tu i tam odciecie od koryta jest bolesne.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Fundacja Clintonów idzie w ślady Gazwybu

  1. cisza1 pisze:

    @WWA
    Po prawdzie to Fundacja Clintonów była Fundacją DLA Clintonów.

  2. Pingback: Chelsea Clinton napisała książkę | Wielki Wódz Apaczów

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s