Precz z Celsjuszem!

Niejednokrotnie zdarzało się nam dyskutować z rozmaitymi umysłowo ograniczonymi Europejczykami, którzy z poczuciem wyższości tłumaczyli nam jacy to Amerykanie są zacofani bo nie chcą przyjąć systemu metrycznego, jako ostatni większy naród na świecie.

Zawsze próbujemy wtedy Europejczyka przekonać o wyższości systemu jednostek imperialnych nad metrycznymi, ale, jako że Europejczycy to ludzie ciemni, więc na ogół nic z tego nie rozumieją.

O tym, że Polskie lotnictwo wojskowe, po cichu i nic nikomu nie mówiąc przeszło z systemu metrycznego na system imperialny już pisaliśmy – i bardzo nas to cieszy. Dzisiaj napiszmy więc o skali temperatur Fahrenheita.

Skala ta, wynaleziona przez Daniela Gabriela Fahrenheita, zakładała pierwotnie, że 0 stopni to temperatura mieszaniny lodu i soli (był to jedyny znany w tamtych czasach sposób uzyskiwania w laboratorium niskich temperatur). Co się zaś tyczy drugiego końca skali to są różne wersje. Wydaje się, że Fahrenheit chciał aby punktem odniesienia była tu naturalna temperatura ciałą ludzkiego. Według jednej wersji – postanowił, że temperatura ciała ludzkiego będzie w jego skali 100. Według wersji drugiej – naszym Wielkiego Wodza zdaniem bardziej prawdopodobnej – temperatura ciałą ludzkiego miała zostać ustalona na 96 stopni. Dlaczego tyle? Bo 96=8*12 a, jak już pisaliśmy, jeżeli nie mamy kalkulatora to skale liczbowe oparte na potęgach liczby 2 (2,4,8,16 itd)  lub wielokrotnościach 12 (pół tuzina, tuzin, dwa tuziny,…, kopa,…) sa prosztsze w użyciu niż te oparte na potęgach 10. Ponieważ liczby te mają więcej podzielników, więc łatwiej na nich wykonywać operacje arytmetyczne.

Jak było, tak było, Fahrenheit trochę sie pomylił i później okazało się, że temperatura ciała ludzkiego to naprawdę 98 z groszami w jego skali.

Dzisiaj gdy Europejczyk przybywa do USA i gdy słyszy prognozy pogody, że temperatury będą w „higher fifites to lower sixties” zazwyczaj dostaje ataku bezsilnej cholery. Czy oni nie mogą sie przestawić na Celsjusza?!

Otóż nie możemy, gdyż skala Fahrenheita jest bardzo prosta i praktyczna – tylko trzeba to zrozumieć.

Zero Fahrenheita to prawie -18 stopni Cejsjusza. A 100F to mniej więcej 38C.

Czyli:

Zero i sto stopni Fahrenheita to odpowiedznio: najniższa i najwyższa temperatura z jaką sie można, w normalnych warunkach, spotkać w cywilizowanych szerokościach geograficznych.

Co w tym jest takiego trudnego do zrozumienia?

Czasem merdia piszą, że Fahrenheit był Holendrem, czasem, rzadziej, że był Polakiem. Jedno i drugie jest nieprawdą. Był Niemcem, urodzonym w Gdańsku, z którego to powodu był obywatelem Rzeczpospolitej Obojga Narodów, natomiast większość życia spędził w Niderlandach. Chociaż więc  Polakiem nie był, to można go uważać za obywatela polskiego. To naprawdę wstyd, że dzisiaj w ojczyźnie Fahrenheita używa się szwedzkiego wymysłu jakim jest skala Celsjusza!

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s