Oficerowie WP

pobili policjantów – donoszą merdia. Rzepa dodaje, że wśród oficerów był między innymi „syn znanego generała” co oznacza: generała Błasika.

Poszło o to, że panowie bawili sie w jakiejś knajpie, popili, zaczęli rozrabiać, przyjechała policja, pobili policję, wezwano posiłki i dopiero wobec zdecydowanej przewagi liczebnej panowie oficerowie ulegli hordom nieprzyjaciół i zostali wzięci do niewoli.

Teraz zostaną wyrzuceni z wojska. Trudno.

Przypomina nam to historie jakie opowiadali nam eks-żołnierze 6 Brygady Desantowo Szturmowej. Za prawdziwość  nie możemy ręczyć – nie mamy żadnego potwierdzenia tych opowieści z niezależnych źródeł – aczkolwiek mają ona pewne cechy które pozwalają w nie wierzyć.

Otóż o tejże 6 Brygadzie ma obowiązywać tajna nieoficjalna zasada: jeżeli żołnierz na przepustce narozrabia, tak, że trafi do kolegium lub do aresztu – to wojsko nie interweniuje w jego obronie. Będzie miał rozprawę i poniesie karę tak jak paragraf przewiduje.

Ale jeżeli żołnierz będzie się stawiał i policjantów lub żandarmów pobije – i z miejsca przestępstwa ucieknie do jednostki – i jeszcze na miejscu pokaże dowódcy trofeum: zdobyty na wrogu hełm, pas, buty lub jakiś inny element umundurowania – to brygada zapewnia mu alibi. Gdy tylko do jednostki przybywa policja i prokurator aby aresztować takiego i takiego za burdy na przepustce – to wojsko natychmiast zapewnia że to nie mógł być on, bo taki żołnierz to akurat od dwóch miesięcy jest na misji w Kosowie.

Ale zasada: „bronimy swoich” stosuje się tylko do żołnierzy, którzy się nie dali złapać i aresztować. Jeżeli cię bracie aresztowali i wsadzili do paki – to radź sobie sam. Wojsko cie bronić nie będzie. Co innego gdybyś żandarmom uciekł…

Wracając do oficerów, którzy pobili się z policją w Giżycku. Z faktu, że iluś tam interweniujących policjantów skończyło w szpitalu wynika, że to musieli być bardzo dobrzy zołnierze. Szkoda ich. No ale dowódca, nie może oficjalnie zachęcac podwładnych do robienia burd na mieście, więc bedą musieli z wojska odejść. Trzeba się nie było dać złapać panowie – gdybyście z knajpy się ulotnili przed przybyciem posiłków to dowódcy mogliby was chronić. A że zostaliście złapani – to cóż. Wojsko polskie straci kilku dobrych żołnierzy.

Niestety, ale inaczej się nie da.

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s