Po ostatnich zamachach w Nowym Jorkowie

Powoli można zacząć porządkowac to co wiemy na temat ostatniej serii zamachów bombowych w Nowym Jorkowie.

Po pierwsze: władze musiały dokonywać niezwykłej umysłowej ekwilibrystyki aby nie naruszyć kanonów polutycznej poprawności. Prosze pomyśleć: coś w NY wybuchło, więc:

  1. Trump ogłosił, że to bomba
  2. Hilaria i jej groupies potępili Trumpa za to, że mówi, że to bomba bo przeciez nie wiadomo,
  3. Okazało się że to faktycznie bomba. Władze ogłosiły, że wybuchła bomba ale nie ma dowodów na to, że to jest zamach,
  4. Okazało się, że to jednak jest zamach, więc władze ogłosiły, że to jest zamach, ale nie wiadomo czy to jest zamach terrorystyczny,
  5. Okazało się, że zamachowcem jest Afganczyk islamista. Władze zaczęły dyskretnie przemilaczać islamską część historii i ogłosiły, że to jest „domestic terrorism” czyli terroryzm domowego chowu a sprawcą jest jakiś Amerykanin. Nie wiadomo co go zmotywowało.

Z drugiej strony widać jak potwornym pechowcem i nieudacznikiem był zamachowiec. Po kolei:

  1. Podłożył bombe w koszu na śmieci koło trasy maratonu w New Jersey. Start maratonu się opóźnił i bomba zamiast wybuchnąć, gdy obok będą ludzie wybuchła gdy nikogo nie było – nie powodując ofiar.
  2. Drugą bombę odpalił na Manhattanie ale łut szczęścia sprawił, że skończyło się na dwudziestu paru rannych i bez ofiar śmiertelnych,
  3. Trzecią bombę też podłożył na Manhattanie ale złodzieje ukradli torbę, w której była schowana bomba, bombę wyrzucili przy okazji uszkadzając ją, tak, że nie wybuchła a z torbą uciekli. Tą nieodpaloną bombę znalazła policja i po niej ustaliła tożsamość zamachowca,
  4. Kolejne bomby podłożył w koszu na śmieci na stacji kolejowej w New Jersey, ale bezdomni grzebiący w śmietnikach w poszukiwaniu żywności wyrzucili je, przy okazji uszkadzając, tak, że nie wybuchły. Sprowadzono policję i bomby rozbrojono, jedna wybuchła podczas rozbrajania, ale obyło się bez strat.

Morał: zamachowiec to kompletny życiowy nieudacznik, za co sie nie weźmie to mu nie wyjdzie. Do kompletu brakuje tylko, żeby podczas akcji gołąb mu nasrał na głowę. Prawie jak Gang Olsena.

A drugi morał: W Nowym Jorkowie nie da się nawet zorganizować zamachu bombowego, bo zaraz bombę ukradną. Co za miasto.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s