Polska jak Izrael?

Rząd PiS ogłąsza ambitne plany rządowego wspierania polskich start-upów, na wzrór programów istniejących w Izraelu, który to kraj, przypominamy, zyskał w ostatnich latach przydomek – „start up nation” – od ogromnej ilości domorosłych firm high tech.

Naśladowanie dynamicznego Izraela – zamiast naśladowania sklerotycznych i cierpiących na uwiąd starczy krajów „starej Europy” –  jest ze wszech miar godne pochwały. Ale – trzeba widzieć przeszkody.

Pierwsza – to specyfika Izraela. Ogromna ilość firm high tech powstaje tam jako odpryski rozmaitych programów zbrojeniowych. A przesycona techniką armia izraelska stanowi wielki narodowy college, dostarczający – po wypuszczeniu poborowych do cywila – wykwalifikowanych kadr zasilających start-upy. Czegoś takiego nie ma w Polsce: ani własnych programów zbrojeniowych ani masowej ale technologicznie zaawansowanej armii.

Problem drugi to specyfika Polski. Z przyczyn historycznych w Polsce przywiązuje się nieproporcjonalnie wysoką wagę do nauk humanistycznych. Trochę humanistów – to rzecz porządana i potrzebna. Ale jeżeli – tak jak to jest w Polsce – zaledwie cztery procent studentów studiuje kierunki ścisłe i techniczne – to jest to sytuacja patologiczna.

Humanistów jest za dużo – a ilość obiża jakość. Poza nielicznymi przypadkami poziom intelektualny polskich humanistów jest żenująco niski. W ogromnej większości ludzie, którzy pracują na polskich wydziałach humanistycznych nie tylko nie powinni tam pracować – ale nawet nie powinni ich ukończyć.

I tu koło się zamyka. Aby wspierać rodzime startupy należy inwestować w kierunki ścisłe i techniczne. Ale aby to zrobić należy zmniejszyć nakłady na humanistów. A to natrafi na wściekły opór środowiska uniwersyteckiego. Przypominamy jakie rozpętało się piekło gdy uniwersytet w Białymstoku na skutek braku studentów postanowił zlikwidowac wydział filozofii .

Pewne próby dobrania się polskim humanistom-nierobom do skóry już były. Jeszcze w czasach PO rząd podjął próbę odciągnięcia młodzieży od studiowania kierunków nieproduktywnych i gwarantujących bezrobocie – i wprowadził program stypendiów dla ludzi studiujących „kierunki zamawiane” – czyli takie, które oceniano jako rozwojowe. Program funkcjonował lepiej lub gorzej przez jakiś czas budząc wściekłość profesury z kierunków humanistycznych (które nie były nim objęte). W końcu pod naciskiem środowiska naukowego rząd PO skapitulował i program kierunków zamawianych rozszerzył na specjalności humanistyczne co sprawiło, że cała operacja straciłą jakikolwiek sens. Skoro – aby zmniejszyć liczbę bezrobotnych politologów czy filozofów – płacono studentom mikrobiologii za to aby studiowali mikrobiologię a nie politologię albo filozofię to w momencie gdy zaczęto też płacić politologom i filozofom wówczas cała idea „kierunków zamawianych” została postawiona na głowie.

Życzymy PiS-menom powodzenia w promowaniu polskich startupów – ale jesteśmy sceptyczni.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s